Deszcz bębnił o dach posiadłości Lucasa, gdy Lorenzo przeszedł przez wielki salon i wstąpił na schody, nie pozdrawiając nikogo. Od trzech lat jego rutyna zawsze kończyła się w tym samym miejscu — w pokoju syna. Chłopiec miał sześć lat, ale wyglądał na młodszego. Był słaby, zmęczony i otoczony sprzętami, które renomowani lekarze zainstalowali, nie potrafiąc wyjaśnić, dlaczego jego ciało powoli traci siły.

Lucas otworzył oczy, gdy ojciec się zbliżył. “Wróciłeś wcześnie. ” — “Wróciłem, żeby zjeść z tobą kolację. ” — “Nie jestem głodny.
” Lorenzo ukrył niepokój i usiadł obok łóżka. “To ja też nie jestem głodny. ”
Na piętrze niżej Sofia Carter zaczynała swój pierwszy dzień jako nowa pracownica domu. Niosła prostą walizkę i trzymała za rękę Emmę, swoją trzyletnią córkę.
Sofia potrzebowała tej pracy. Po stracie męża w wypadku miesiącami brała dorywcze zajęcia, próbując zapewnić dziecku odrobinę stabilizacji. Pani Reyes wyjaśniła jej zasady twardym głosem. “Może pani pracować we wszystkich wskazanych sektorach, ale nie wolno wchodzić na trzecie piętro.
” Sofia spojrzała na schody. “Czy jest tam coś? ” — “Syn pana Lucasa jest chory. Potrzebuje ciszy i szczególnej opieki.
”
Wkrótce Lorenzo przeszedł korytarzem. Widząc Sofię, skinął jej krótko głową. Potem jego wzrok spadł na Emmę. “Ona zostanie?
” — “Nie mam jej komu zostawić, proszę pana. Agencja zapewniła mnie, że to dozwolone, dopóki nie będzie przeszkadzać. ” Lorenzo przyglądał się dziewczynce przez chwilę. “Proszę trzymać ją z daleka od pokoju Lucasa.
” — “Tak, proszę pana. ”
Przez pierwsze dni Sofia pracowała bez problemów. Emma siedziała w kuchni, rysowała, bawiła się lalką i zadawała pytania o wszystko. W czwartek rano usłyszała powtarzający się odgłos z góry.
Bip, bip, bip. Przechyliła głowę. Dźwięk przypominał odległą zabawkę. Gdy Sofia poszła do pralni po ręczniki, Emma wstała i podążyła za hałasem.
Wchodziła po schodkach, aż znalazła uchylone drzwi. W środku spał Lucas. Emma weszła cicho. Chłopiec obudził się i zdziwił na jej widok.
“Kim jesteś? ” — “Emma. ” — “Jesteś…? ” Zrobiła grymas.
“Nie. ” Lucas prawie się roześmiał. Emma wyjęła z kieszeni kawałek herbatnika. “Chcesz?
”
Następnego dnia Emma znów weszła na trzecie piętro. Potem wracała tam kolejny raz. Lucas zaczął na nią czekać. Między nimi narodziła się cicha przyjaźń.
Ona wymyślała historie dla lalki. On pokazywał jej stare rysunki i opowiadał, jak wyglądała szkoła, zanim zachorował. Wtedy Emma zaczęła obserwować Vivianne Chen. Vivianne zajmowała się jedzeniem i codzienną rutyną Lucasa.
Była uprzejma, elegancka i zawsze mówiła szeptem. Każdego ranka sama przygotowywała owocowy napój w małej kuchni, której drzwi pozostawały zamknięte na klucz. O 9:15 przynosiła szklankę do pokoju. “Czas na witaminy, skarbie.
” Lucas pił, bo jej ufał. Emma zauważyła coś dziwnego. W dni, gdy Lucas wypijał napój, wkrótce potem stawał się zmęczony, mdliło go i milkł. Ale pewnego ranka spał dłużej niż zwykle.
Vivianne zostawiła szklankę na stole i wyszła. Gdy Lucas się obudził, nic nie wypił. Kiedy pił — jego stan się pogarszał. Kiedy nie pił — wyglądał lepiej.
Następnego ranka Vivianne przyniosła fioletowy napój i wyszła na chwilę po łyżeczkę. Emma podbiegła do szklanki. “Nie pij. ” Lucas otworzył szeroko oczy.
“Dlaczego? ” — “Twój brzuszek będzie smutny. ”
Przy oknie stała duża donica z kwiatami. Gdy Vivianne wróciła, uśmiechnęła się.
Sofia zbladła. Emma zamieniła naczynia i ukryła oryginał. Potem ścisnęła lalkę i cała trójka weszła razem do długiego tunelu pogrążonego w całkowitej ciemności.