Drzwi magazynu Aurora były zamknięte, a wewnątrz panowała ciemność. Rosa obudziła się na podłodze, między regałami, i szybko ukryła koc. Została tu na noc, jak zwykle. O szóstej rano usłyszała kroki.

Nie należały do nocnego strażnika. Do magazynu wszedł sam Matthéo Alcazar, właściciel firmy. „Wiem, że ktoś tu jest. Wyjdź, nie chcę nikogo szukać.
”
Rosa wyszła z cienia. Matthéo spojrzał na nią z zimnym spokojem. „Widziałem twoje raporty. Zaczynasz pracę później, a podobno przebywasz tu od nocy.
Dlaczego? ”
Zanim zdążyła odpowiedzieć, do magazynu weszli Gustav Pea i Renzo Ledesma. Renzo trzymał teczkę. „Mamy braki w magazynie.
Niewielkie, ale regularne. A teraz znajdujemy pracownicę, która ukrywa się tu w nocy. ”
„To nie ja! ” – zaprotestowała Rosa.
Renzo uniósł brwi. „To sprawdzimy. Może najpierw zajrzymy do twoich rzeczy. ”
„Nie mam nic wspólnego z brakami” – powiedziała Rosa, czując, jak serce bije jej coraz mocniej.
„Pracuję tu uczciwie. ”
Do magazynu zaczęli wchodzić pierwsi pracownicy. Wśród nich była Amélia Cortèz, starsza pracownica, która zawsze miała dobre zdanie o Rosie. „Znam ją.
Pracuję z nią od lat. Nigdy niczego nie ukradła. ”
„To nie dowód” – odparł Renzo chłodno. „A to, że śpi tutaj, też nie jest dowodem” – odpowiedziała Amélia.
„Może zamiast pytać, co ukradła, powinniście zapytać, dlaczego nie ma dokąd pójść. ”
Gustav stracił cierpliwość. „To się robi nieprofesjonalne. Rozwiążmy umowę i zbadajmy sprawę później.
”
Matthéo podniósł rękę. „Nie. ”
Podszedł do tylnych regałów, gdzie Rosa spała. Zobaczył złożony koc, butelkę wody, dwie koszule i małą torbę.
Żadnych rzeczy z magazynu. Nachylił się i podniósł coś z podłogi. Zapadła cisza. Wszyscy patrzyli na niego.
„To… ” – zaczął Matthéo, ale urwał, patrząc na przedmiot w dłoni. „To zmienia wszystko. Rosa, skąd to masz?
”
Rosa spojrzała na niego, blada. „To… to moje. Zawsze to noszę.
”
„Nie sądzę” – powiedział Matthéo, a jego głos był teraz ciężki. „Bo to należy do mojej żony. Zniknęło pięć lat temu. W noc, kiedy ją zamordowano.
“