Zauważyłem alert na 240 000 peso. Pomyślałem, że to pomyłka, ale potem przyszły kolejne: 1 000 000, 200 000, łącznie 3 600 000 peso. To konto służyło wyłącznie do wydatków firmowych, a ja ustawiłem alerty na każdą transakcję powyżej 100 000 peso. Ufałem jej ślepo.

A teraz patrzyłem na 3 600 000 peso, które wyparowały bez mojej wiedzy. Podszedłem do biurka i włączyłem komputer. Czekając, aż system bankowy się załaduje, zacząłem składać w całość wszystkie niewidzialne nici, które ignorowałem przez ostatnie miesiące. Ta sama karta, ten sam numer.
Druga transakcja tego samego dnia o 15:40 – 1 160 000 peso na rzecz France. 200 000 peso do hotelu Bristol w Paryżu. Zapłaciłem za liczkę w wysokości 1 400 000 peso w 2019 roku jako prezent ślubny. 3 600 000 peso, Emilio.
Ale to nie był koniec. Powrót do pracy od 5:00 do 11:00 wieczorem, 15–20 grudnia. Przyjdź do mojego biura o 8:30. 900 000 peso dla firmy budowlanej i remontowej w Pedregal.
640 000 peso dla salonu Mercedes-Benz w Interomas. 60 000 peso tutaj, 100 000 peso tam, 90 000 peso gdzie indziej. Bardzo drogie restauracje, butiki z markową odzieżą, jubileży, a szczególnie bolesna transakcja na 140 000 peso we wrześniu do specjalistycznej winiarni z importowanymi winami francuskimi. 4 800 000 peso, prawie 5 milionów peso w mniej niż 10 miesięcy.
1 200 000 peso więcej niż początkowo obliczyłem. Powiedziałeś, że zapłaciłeś wkład własny w wysokości 1 400 000 peso jako prezent ślubny. 1 400 000 peso 6 lat temu, kiedy jeszcze wierzyłem, że inwestuję w szczęście mojej córki. Widzę regularne przelewy 300 000 peso miesięcznie od lipca 2019.
300 000 peso miesięcznie przez 5 lat, 18 000 000 peso w sumie. Prawie 20 milionów, które Emilia otrzymała, nawet o to nie prosząc, ponieważ zakładałem, że moim obowiązkiem jako ojca jest dalsze zapewnianie jej bytu. A teraz wszystkie karty zostały odrzucone na oczach 20 świadków. Rachunek wynosi 80 000 peso.
Nie mam 80 000 peso. Do Tomasza i Beaty. Zapytaj ją o 900 000 peso na remonty domu twoich rodziców, 640 000 na Mercedesa, setki tysięcy miesięcznie przez 10 miesięcy. Więc sugeruję, żeby ktoś szybko znalazł 80 000 peso.
Mają limity po 30 000 peso. Wciąż było wiele do zrobienia. Może jakieś 200 000 peso. Zatem przystąpmy do podpisania.
Jego pensja to 40 000 peso miesięcznie. Między nim a Emilią ledwo uzbierają 50 lub 60 000 peso rzeczywistych dochodów. 60 000 peso miesięcznie. Ich mieszkanie miało hipotekę w wysokości 18 000.
Podstawowe wydatki: prąd, woda, internet, utrzymanie budynku – łatwo sumowały kolejne 12 000. Jedzenie, transport, ubezpieczenia samochodowe – kolejne 10 000. To już było 40 000, nie wliczając absolutnie żadnych luksusów. Wyjeżdżam do Bangkoku 15 stycznia.
Zarabia 26 000 peso miesięcznie. 40 000 miesięcznie. 66 000 peso miesięcznie razem. I tak to wyglądało – zanim odkryłem, że przez lata finansowałem ich życie, a oni wydawali moje pieniądze, jakby były ich własne.
Zanim stanąłem twarzą w twarz z prawdą, że nie byłem dla nich ojcem, tylko bankomatem, który można opróżniać bez żadnych konsekwencji.