We wrześniu 1935 roku świat patrzył na Etiopię, a Mussolini właśnie wydał rozkaz inwazji. Ale dlaczego akurat to afrykańskie cesarstwo miało stać się celem? Włochy, które w 1896 roku poniosły…

Jeszcze przed wybuchem II wojny światowej faszystowskie Włochy poszukiwały przeciwnika, z którym mogłyby wejść w konflikt zbrojny bez obawy o kompromitację. Włosi nie chcieli ryzykować wojny z równorzędnym mocarstwem i dlatego szukali państwa, które nie miałoby większych szans w starciu z nimi. Wybór padł na Abisynię, dzisiejszą Etiopię, która stała się pierwszą ofiarą zbrodniczego najazdu włoskiego faszyzmu. Faszyści przejęli władzę we Włoszech w 1922 roku w wyniku zamachu stanu, a po częściowym ustabilizowaniu spraw wewnętrznych nowego państwa zaczęli skupiać się na polityce zagranicznej.

Thumbnail

W opublikowanej w 1932 roku doktrynie faszyzmu Benito Mussolini jasno dał do zrozumienia, że faszyzm przede wszystkim nie wierzy w możliwość ani użyteczność wiecznego pokoju. Odrzucał pacyfizm, który jego zdaniem ukrywał zrzeczenie się walki i upodlenie w obliczu ofiary. Uważał, że jedynie wojna doprowadza do maksymalnego napięcia wszystkie siły ludzkie i piętnuje narody, które mają odwagę stawić czoła wyzwaniom. Doktryna wychodząca z postulatu pokoju była więc faszyzmowi całkowicie obca.

Ten duch agresji był obecny nie tylko w państwowej doktrynie, ale również w symbolice, która praktycznie w całości nawiązywała do imperium rzymskiego. Oficjalnym symbolem ideologii były tak zwane fasces, czyli pęki rózg z zatkniętym u góry toporem wojennym. To właśnie od tego terminu powstała nazwa zbrodniczej ideologii, jaką był faszyzm. Kilkanaście lat po przejęciu władzy przez Mussoliniego światowi przywódcy mogli się przekonać, że odwołania do wojny nie były jedynie pustą retoryką, ale Mussoliniego wciąż nurtowało pytanie, kogo zaatakować i jak nie przegrać.

Strach przed ewentualną kompromitacją faszystowskich wojsk sprawił, że dyktator rozpoczął poszukiwania słabszego przeciwnika, z którym włoskie wojska z pewnością dałyby sobie radę. Abisynia była wówczas krajem biednym, w którym nadal praktykowano niewolnictwo, choć formalnie od XII wieku funkcjonowała jako cesarstwo, a od 1930 roku rządził nią cesarz Haile Selassie. Po pierwszej wojnie światowej państwo przystąpiło do Ligi Narodów, mimo że termin cesarstwo mógł sugerować potęgę. Pytanie, dlaczego Mussolini zdecydował się uderzyć właśnie w to słabo uzbrojone państwo, ma oczywistą odpowiedź.

Od końca XIX wieku Włosi posiadali w Afryce tereny Erytrei nad Morzem Czerwonym oraz Somali Włoskiego nad Oceanem Indyjskim. Między tymi dwiema włoskimi koloniami znajdowała się właśnie Abisynia, która oddzielała je od siebie. Już w 1896 roku Włosi próbowali ją podbić, ale przegrali w bitwie pod Aduą. Teraz sytuacja miała się zmienić.

Jeszcze na początku lat dwudziestych Włosi przełamali arabski opór w Libii, a następnie w 1932 roku zajęli pustynne tereny prowincji Kufra. Niemniej jednak te ziemie nie wystarczały. Mussolini skierował więc swój agresywny wzrok na Abisynię, która stanowiła niezaleczoną ranę po klęsce z 1896 roku. Pierwszym poważnym incydentem w relacjach między oboma państwami było starcie na pograniczu włoskiego Somali.

Włosi regularnie naruszali wytyczoną granicę, wchodząc w głąb Abisynii, co w końcu spotkało się ze zdecydowaną reakcją. W grudniu 1934 roku na pograniczu doszło niemal do regularnej bitwy pod Ual Ual, w której zginęli żołnierze obu stron. Włosi zaczęli wysuwać żądania terytorialne wobec Etiopii, ale strony nie doszły do porozumienia. Wyglądało na to, że Włosi celowo nie chcieli go osiągnąć, ponieważ Abisynia była bardziej gotowa do rozmów i próbowała modernizować swoją armię oraz zwiększać jej liczebność do prawie czterystu tysięcy żołnierzy.

Jeszcze od lutego 1935 roku w Abisynii trwały przygotowania i zaczęto gromadzić sprzęt wojenny. Brytyjczycy i Francuzi mogli legalnie zablokować dostawy w rejonie Kanału Sueskiego, ale nie zrobili tego. W połowie lat trzydziestych Mussoliniemu sprzyjała sytuacja międzynarodowa, ponieważ wyczuwał, że państwa zachodnie mają tendencję do ustępstw wobec faszystowskich rządów. Sprawa była tym bardziej poważna, że od porozumień politycznych i gospodarczych z Włochami zależało przede wszystkim Francji.

W tym celu premier republiki Pierre Laval spotkał się z Mussolinim w Rzymie. W wyniku negocjacji Francja odstąpiła Włochom wschodnią część swojej strefy wpływów w Tunezji, a także część akcji linii kolejowej łączącej francuskie tereny nad Morzem Czerwonym ze stolicą Abisynii, Addis Abebą. To wzmocniło włoskie wpływy, ale jeszcze nie oznaczało wojny. W zamian Italia miała nie tylko podtrzymywać współpracę z Francją, ale również zagwarantować niepodległość Austrii, która od jakiegoś czasu była zagrożona.

Przyczyny wojny były jednak strategiczne. Abisynia miała kluczowe położenie, a jej podbój oznaczałby wzmocnienie włoskich wpływów w tak zwanym Rogu Afryki. Od północnego zachodu Etiopia graniczyła z Sudanem, który z kolei sąsiadował z Egiptem, a stamtąd było już niedaleko do Kanału Sueskiego i na Bliski Wschód. Włochy mogłyby sprawować pełną kontrolę komunikacyjną na Morzu Śródziemnym, a zdominowanie tej części świata w przyszłości przyznałoby faszystowskiej Italii status mocarstwa.

Do porozumienia z Włochami dążyli również Brytyjczycy, ale sytuacja zaczęła się zmieniać w czerwcu 1935 roku, gdy Mussolini stawał się coraz bardziej agresywny wobec Abisynii. Wówczas brytyjski premier Stanley Baldwin oraz minister spraw zagranicznych Anthony Eden rozpoczęli negocjacje z Włochami, by rozwiązać konflikt w Etiopii. Według wstępnych ustaleń Haile Selassie miał oddać część swojego państwa Włochom, by ci mogli połączyć ze sobą dwie kolonie. W zamian Abisynia miała otrzymać brytyjską część Somali, dzięki czemu uzyskałaby dostęp do morza.

Selassie nie chciał jednak o tym słyszeć, ponieważ zakładał, że Włosi dążą do podbicia całej Etiopii. Dalsze negocjacje w Paryżu nie wniosły niczego nowego, a jedynie wykazywały uległość Wielkiej Brytanii oraz Francji. Francuzi w ogóle nie wykazywali zainteresowania kwestią abisyńską, a dochodziło też do interwencji cesarza Haile Selassie na forum Ligi Narodów. Mniej więcej w tym samym czasie Hitler wprowadzał powszechną służbę wojskową w Niemczech, łamiąc traktat wersalski.

Oba faszystowskie państwa, Italia oraz hitlerowska Rzesza, wkrótce zaczęły zaciskać pięści polityczne. Brak zdecydowanej postawy Zachodu tylko ośmielił Mussoliniego, który zdecydował się na wojnę. Inwazja była nieunikniona. Nastąpiła trzeciego października 1935 roku.

Włosi uderzyli na Abisynię z dwóch stron, z Erytrei i z Somali, a celem było jak najszybsze zdobycie stolicy, Addis Abeby. Dysproporcja sił była ogromna. Trzysta pięćdziesiąt tysięcy dobrze uzbrojonych żołnierzy zaatakowało słabe afrykańskie państwo, które posiadało niewiele więcej niż karabiny maszynowe, wcześniej zakupione we Francji. Armia abisyńska dysponowała zaledwie trzema samolotami oraz kilkunastoma czołgami i samochodami pancernymi.

Mimo teoretycznie słabszej armii wojska etiopskie twardo stawiły opór Włochom. Faszyści rozpoczęli też działania propagandowe, mające usprawiedliwić inwazję. Abisynię przedstawiano jako zacofany, pozbawiony cywilizacji kraj, w którym tolerowane jest niewolnictwo. Jedna z włoskich pieśni bojowych tego okresu zawierała fragment mówiący o niewolnicy pośród innych niewolnic, którą włoskie prawo i europejskie zwyczaje miały rzekomo wyzwolić.

Konflikt szybko zmienił się w brutalną wojnę z tysiącami ofiar oraz bezwzględnym łamaniem praw człowieka. Jeszcze w październiku Mussolini zatwierdził możliwość wykorzystania w walce gazów bojowych, czego zakazywały umowy międzynarodowe, w tym protokół genewski z 1925 roku. Wbrew tym ustaleniom Włosi zatruwali trującym gazem rzeki, uprawy i pastwiska. Bezsilni mieszkańcy Etiopii, w tym cywile, ginęli w zastraszającym tempie, a faszystowscy dowódcy czerpali z tego sadystyczną przyjemność.

W okresie między 22 grudnia 1935 roku a 29 marca 1936 roku włoskie wojska zrzuciły 972 bomby zawierające 272 tony gazu musztardowego. Barbarzyńskich zachowań dopuszczali się też żołnierze abisyńscy. Najgłośniejszym przykładem było zabójstwo porucznika Tito Minucciego, który został przechwycony przez Etiopczyków, następnie brutalnie torturowany i zabity. Świadek, pracownik egipskiego Czerwonego Krzyża, zeznawał później w tej sprawie przed Ligą Narodów, opisując, jak żołnierze rozebrali oficera, krzyczeli z bólu podczas tortur, a jego ciało ostatecznie pocięto na kawałki, a głowę umieszczono na palu.

Włosi nie oszczędzali również swoich dezerterów, skazując ich na karę śmierci i rozstrzeliwując. W odwecie za barbarzyńskie czyny nie oszczędzano cywilów ani nawet szpitali Czerwonego Krzyża. Brutalna wojna przeciągała się, ale przewagę wciąż mieli Włosi. Liczne zwycięstwa w Afryce sprawiły, że do wojska zaczęli dołączać przedstawiciele sfer rządzących, jak chociażby starszy syn Mussoliniego, Bruno.

Propagandowy oddźwięk takich działań był istotny. Tymczasem Haile Selassie miał świadomość, że jego państwo czeka klęska, i zaczął interweniować w Lidze Narodów. Organizacja uznała włoską inwazję na innego członka Ligi za nieuzasadnioną i w listopadzie 1935 roku zatwierdziła sankcje przeciw Włochom, w ramach których wprowadzono embargo na eksport broni, zakaz udzielania kredytów i pożyczek oraz zakaz importu włoskich towarów. Niewiele to jednak pomogło, tym bardziej że sankcje nie obejmowały handlu takimi surowcami jak ropa naftowa, węgiel czy żelazo.

W efekcie Liga Narodów powoli kompromitowała się na arenie międzynarodowej, dając do zrozumienia, że nie poradzi sobie z żadnym poważnym konfliktem. Na początku 1936 roku klęska Abisynii była coraz bardziej widoczna. Załamany cesarz prosił o jakikolwiek protektorat brytyjski, nawet gdyby miało to przerwać włoskie oblężenie. Gdy odmówiono, Mussolini ogłosił w maju aneksję tego państwa.

Podekscytowany dyktator, wśród okrzyków dwustu tysięcy mieszkańców Rzymu, publicznie przemówił, ogłaszając przed narodem włoskim i światem, że wojna się skończyła, a pokój został przywrócony. W rzeczywistości wojna wciąż trwała, ale zwycięstwo było już tylko kwestią czasu. W lipcu Selassie jeszcze raz desperacko prosił o interwencję Ligi Narodów, mówiąc proroczo na forum organizacji, że jest tu, by domagać się sprawiedliwości dla swojego ludu i pomocy obiecanej osiem miesięcy wcześniej. Podkreślał, że problem dotyczy nie tylko zniesienia sankcji, ale samego istnienia Ligi Narodów i moralności międzynarodowej.

Pytał, jaką odpowiedź ma zanieść swojemu ludowi. Publicznie wypowiedział się jedynie papież, ale konflikt i tak narastał. Reakcja Ligi Narodów była kompromitująca. Oprócz tego, że nie podjęto żadnych kroków, kilkanaście dni później organizacja zdjęła wszystkie anty włoskie sankcje.

Gdy po wycofaniu sankcji Włochy opuściły Ligę, Etiopia została sama, a jej mieszkańcy pogodzili się z porażką. Po podbiciu Abisynii Włosi połączyli Erytreę i Somali, a następnie ogłosili powstanie nowej kolonii, Włoskiej Afryki Wschodniej. Mussolini brutalnie rozprawił się z rebeliantami. Podczas wojny zginęło mniej niż tysiąc trzystu włoskich żołnierzy, nieco więcej tubylców walczących po stronie Italii.

Strat abisyńskich nigdy nie udało się w pełni ustalić, a szacunki wahają się od kilkunastu do nawet siedemdziesięciu tysięcy ofiar. Znaczna część z nich to cywile, którzy zginęli w wyniku użycia gazów bojowych. Po zajęciu kraju Włosi rozpoczęli szereg inwestycji, w Etiopii zaczęły powstawać szkoły, szpitale, drogi, mosty oraz sieci kolejowe. Zlikwidowano niewolnictwo i wprowadzono podstawowe zasady higieny, ale wszystko to odbywało się przy akompaniamencie segregacji rasowej.

Król Wiktor Emanuel III został ogłoszony cesarzem Etiopii, a Mussolini otrzymał tytuł założyciela imperium. Haile Selassie pozostał w Europie, a do kraju wrócił dopiero w 1941 roku, gdy Brytyjczycy rozbili włoskie wojska w Afryce. Państwo znów stało się niepodległe, a prozachodnie nastawienie cesarza pozwoliło na rozwój zachodnich inwestycji. W latach sześćdziesiątych w Etiopii zaczął się jednak kryzys związany z problemami wewnętrznymi, takimi jak inflacja, oraz zewnętrznymi, jak ciągłe problemy na granicy z agresywną islamską Somalią.

Problemy gospodarcze nasiliły się w latach siedemdziesiątych, w wyniku trudnej sytuacji cesarz został zdetronizowany w 1974 roku, a do władzy doszli zwolennicy komunizmu. Państwo zaczęło nowy rozdział w swojej historii.